poniedziałek, 10 grudnia 2012

Rozdział X

                 Gdy wróciłam do domu miałam ochotę się zwyczajnie pociąć. Miałam dość. Przez około tydzień bez przerwy płakałam. Musiałam coś z sobą zrobić. Zapisałam się na jogę. Oczywiście rodzice chcieli iść ze mną do psychologa ale o nie ! Na pewno mnie tam nie zaciągną.
                   Ok, wzięłam legginsy, top i trampki i popędziłam na jogę. Przyszłam i przebrałam się. Gdy weszłam na sale było tam kilka kobiet. Jedna z nich bardzo mnie zaciekawiła. Gdy mnie zobaczyła przyjaźnie pomachała. Podeszłam do niej i powiedziałam kim jest bo nie bardzo kojarzę.
- To ja Dan - powiedziała radośnie dziewczyna.
- Czyli?- zapytałam
- No ja Danielle
- A Danielle .... ale .. ale .. jaka Danielle? - zapytałam speszona.
- yhh.... Peazer - powiedziała nie cierpliwie dziewczyna.
O matko ! Jaka wtopa! Skompromitowałam się przed samą Danielle Peazer. Po tej całej ' jodze ' wreszcie mogłam iść do domu. Szczerze? Joga jest strasznie nudna! Gdy prawie biegłam by znaleźć się szybko w domu Danielle mnie zaczepiła i radośnie powiedziała :
- Hej! Addie! Wpadnij kiedyś do chłopaków. Zayn już pewnie tęskni co nie? Ty zresztą za nim też co nie ? Ostatnio dawno się nie widzieliście. 
- Ja i Zayn się rozstaliśmy - powiedziała mi poszłam bez słowa.
Danielle chyba głupio się zrobiło na ale cóż. 
Do końca dnia nie miałam co robić. Znów płakałam. Poszłam spać o 19 bo bardzo bolała mnie głowa. A co mi się śniło? Szkoda gadać. Mój sen opowiadał o tym, że Zayn napisał dla mnie piosenkę a ja na nią splunęłam i poszłam. Kilka dni po tym incydencie okazało się ze Zayn popełnił samobójstwo a ja płakałam i płakałam. Z tego koszmaru wyrwała mnie mama która powiedziała że krzyczałam przez sen. Ten sen uświadomił mi, że muszę jakoś przeprosić Zayna. Rodzice około 20 pojechali do mojej babci. Ogólnie ją odwiedzić. Ja nie jechałam bo łeb mi nawalał. 
Krzątałam się w domu  z bezczynności aż w końcu usłyszałam że za oknem grają gitary, dyskretnie zajrzałam zza firanki.  Było to całe One Direction na którego czele stał Zayn. Odśpiewał mi pieśń, no nie powiem łezka się w oku zakręciła i mi i reszcie chłopaków z 1d. Nagle mój sąsiad pan Russell wykrzyknął:
- Ej, wy ! Lowelasy! Spadać z tej ulicy, ludzie chcą mieć spokój. Właśnie dzwonie na policje wy gówniarze zasrane! 
- Ej wy! Moi idioci kochani! Nie błaznujcie i chodźcie do mnie- krzyknęłam ze śmiechem przez okno.
W tym momencie cała złość na zespół i Zayna minęła. Chłopcy weszli do domu. Poczęstowałam ich ciastkami  i sokiem a wkrótce zamówiliśmy pizze. Nagle Zayn wziął mnie na osobność.
- Addie, wiem, że to dziecinnie brzmi ale... ja ciebie bardzo kocham. Myślę o tobie ciągle! - zaczął mówić Malik.
- A to nie jesteś już ze swoją Perrie?- zapytałam szyderczo.
- No widzisz już nie. Zerwałem z nią wczoraj. Po prostu bardzo za tobą tęskniłem. Daj nam jeszcze jedną szansę. Proszę!- krzyknął i nie dając mi czasu na odpowiedź pocałował mnie.
- No cóż. Pocałowałeś mnie, okej. A skąd wiesz że ja chciałam? - zapytałam z udawaną uwagą.
- Bo wiem kochanie- powiedział Zayn i jeszcze raz mnie pocałował. 
Od tego szczęśliwego dnia byliśmy już oficjalnie parą. Oj, bardzo się cieszyłam, nie powiem. 
Za jakiś czas po rozmowie zadzwonili moi rodzice mówiąc, że zostają u babci na noc bo babcia jest przeziębiona i ma gorączkę. 
Żegnałam chłopców przy drzwiach. Wyszli gęsiego a ja złapałam ostatniego z nich którym był Malik. 
- Zostajesz?- zapytałam z uśmieszkiem.
- Jeśli mogę to chętnie - odpowiedział całując mnie.
Och... ta noc była cudowna.
'Kocham Zayna i jestem pewna, że on kocha mnie', tak pomyślałam.

_________________________________________________________________________

WOOW. ALE DAWNO NIE BYŁO ROZDZIAŁU. PRZYCZYNĄ JEST TO ŻE JAK ZWYKLE BRAK MI CZASU. AHA! JESZCZE MAM PROŚBĘ! JEŻELI CZYTACIE BLOGA A NIE CHCE GO WAM SIĘ KOMENTOWAĆ TO PROSZĘ~! JEDEN KOMCIO. CHCĘ ZOBACZYĆ CZY KTOŚ TO WGL. CZYTA ;( 

2 komentarze:

Czytasz opowiadanie? Dodaj komentarz. Prooszę. ;D