sobota, 6 kwietnia 2013

Rozdział IX

                 Sypialnia Nialla była ogromna i cała biała. W kącie stała jego ukochana gitara, obok była ogromna szafa z lustrem. Ogółem pokój jak marzenie... Zaczęliśmy się rozbierać. Robiło się namiętnie. Zaczęliśmy się całować. Ah... Horan świetnie całuje. 
- Fajny tatuaż - szepnął z przekąsem Niall widząc mój tatoo z napisem 'Zayn ♥' Chyba mu się nie spodobał. Zresztą mi też więc co tam.
-Daj spokój, nie wiem co mam z nim zrobić. Nie mówmy teraz o tym - odparłam i zaczęłam namiętnie go całować. 
Robiło się coraz to namiętniej gdy nagle zapaliło się światło.
-Zostaw ją! Ona jest w ciąży debilu! - krzyknął głos należący do Zayna.
-Noo...-potwierdził Lou, Hazza i Liam.
-Co?Jak? Dlaczego? Z tobą, Zayn? - powiedział zdezorientowany Niall zakrywając się kołdrą.
-Tak z Zaynem - przez przypadek się wygadałam.
-Co? - krzyknął Zayn. - nie kłam! - dodał po chwili.
-Nie kłamię, na prawdę! Ja nie chciałam ci niszczyć kariery i wymyśliłam tą zdradę. Serio - powiedziałam z płaczem.
-Ale Addie, nie zniszczyłabyś mi kariery. Czemu mnie okłamałaś - zapytał Malik.
- Bo tak - krzyknęłam i wybiegłam z pokoju zakrywając się ciuchami. 
Gdy schodziłam ze schodów nadepnęłam na kawałek spodni które niosłam i BUM. Spadłam z nich.
Obudziły mnie głosy chłopaków.
- ....no mówię wam, że ma okres ... - mówił Louis.
-Jaki okres. Co ty gadasz. Coś się jej przecięło taaam.... - powiedział Harry.
-Chyba tobie - powiedział ze śmiechem Lou.
-Chłopcy, trochę powagi. Bóg wie co jej się mogło stać - powiedział Liam.
-Gdzie ta cholerna karetka - krzyknął Niall.
Po chwili karetka przyjechała. Dziwne było to, że wszystko słyszałam ale nie otwierałam oczu.
Ocknęłam się dopiero w szpitalu. Nade mną stała pielęgniarka a obok siedział Niall, który ocierał łzy.
-Co się stało? - zapytałam.
-Nie będę zwlekać - powiedziała pielęgniarka. - pani poroniła. Przykro mi. Proszę odpoczywać - dodała i wyszła.
-To moja wina. To prze ze mnie. Nikt mi nie powiedział, rozumiesz? NIKT! - krzyczał Niall.
-Kochanie, spokojnie. Tak musiało być. Nie chciałam wychowywać dziecka kogoś kto mnie nie chce!- uspakajałam go.
-Jesteś w stanie powiedzieć do mnie 'kochanie' po tym co ci zrobiłem? - odpowiedział Horan i zalał się łzami.
-Tak jestem w stanie, bo uświadomiłam sobie, że to w tobie jestem zakochana, z tobą chcę być co by się nie wydarzyło. Przy tobie chcę budzić się rano i z tobą spędzać czas. Rozumiesz mnie Horan?! - krzyknęłam płacząc bo wzruszyłam się moją mową.
-Więc... chcesz żebyśmy byli razem? - zapytał patrząc na mnie załzawionymi niebieskimi oczyskami.
- Tak ! Chcę tego! - powiedziałam z uśmiechem.
Niall uśmiechnął się i bez słów mnie pocałował.
Mój ukochany siedział przy mnie cały czas. Gładził mnie po głowie, trzymał za rękę i co jakiś czas cmokał mnie to w czoło to w policzek. Gdy poczułam się lepiej przyszli rodzice. Od razu zaczęli rzucać się do Nialla o to, że zrobił mi dziecko ale wytłumaczyłam im wszytko. Wszystko czyli, że poroniłam i że kocham teraz Nialla itd. Rodzice chyba zaakceptowali chłopaka bo nie mieli specjalnie złych min.
-Addie, możemy już jechać do domu. Lekarz pozwolił tylko musisz i w domu leżeć - powiedziała mama.
Ucieszyłam się. Ubrałam się i trzymając się Nialla( bo byłam za słaba by iść sama) wyszłam z sali. Ku mojemu zdziwieniu byli tam jeszcze chłopcy. Zayn patrzył na mnie jakby chciał mi przekazać, że chce pogadać. Zrobiłam to.
-Addie, to teraz będziesz już z Niallem na poważnie, tak? - zapytał.
-Tak Zayn. Myślę, że to coś poważnego, ale nie chce zakańczać znajomości  tobą, bądźmy przyjaciółmi - powiedziałam - a jak pan Malik będzie grzeczny to załatwię panu randkę z kimś atrakcyjnym -dodałam z  uśmiechem. Mając na myśli kogoś atrakcyjnego chodziło mi o Aurorę, która chyba też jest fanką 1d sądząc po tym, że w jej szafce wisi ich pełno plakatów.
Zayn zaśmiał się i powiedział:
-Z chęcią poznam tą dziewczynę! A teraz idź już bo trójka osób które cię kochają na ciebie czeka.
Oczywiście chodziło mu o Nialla, mamę i tatę. Bo to fakt oni kochają mnie a ja ich.

--------------------------------
PISZĄC TEN ROZDZIAŁ CZUŁAM SIĘ JAKBYM PISAŁA HAPPY ANDY LECZ TO JESZCZE NIE KONIEC PRZYGÓD ADDIE I ONE DIRECTION. NIE BĘDZIE JESZCZE TAK PERFEKCYJNIE KOLOROWO W ICH ŻYCIU.

2 komentarze:

  1. Hymm fajnie, tylko mogłabyś dodawac ciut więcej opisów. Takie moje jedno zastrzeżenie po za tym świetnie. ;)
    Ja tan lubię happy endy.
    zapraszam:
    http://1dbromcestorys.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Super masz tego bloga ! :)) Już się nie mogę doczekać dalszej częśći :)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz opowiadanie? Dodaj komentarz. Prooszę. ;D