czwartek, 4 kwietnia 2013

Rozdział XIII

     Następnego dnia, nieco załamana, poszłam do szkoły. Dowiedziałam się, że są wybory na przewodniczącego szkoły. Wisiało pełno plakatów na ścianach. Najwięcej było Aurory Marmouget - obecnej przewodniczącej. Dżizas, po co jej druga kadencja. Nigdy nie lubiłam tej Aurory. Podeszłam pod salę od fizyki, bo to była moja pierwsza lekcja. Nagle zauważyłam moje zdjęcie na przeciwnej ścianie. Podeszłam bliżej.
'ADDIE DEUTROM - WASZA NOWA PRZEWODNICZĄCA, GŁOSUJCIE A ODMIENI SIĘ LOS NASZEJ SZKOŁY'
Taki widniał napis pod moim zdjęciem. Musiałam dowiedzieć się kto mnie zgłosił. Podczas przerwy łaziłam po szkole i patrzyłam ile jest moich plakatów. Naliczyłam 8, ale to chyba nie wszystko. Nagle podbiegła do mnie pierwszo - licealistka.
- Ty jesteś Addie? Jejuś, kocham cię. Zazdroszczę ci. Mogę autograf? - zapytała.
-Ale jaki autograf po co? Przecież ja nie jestem żadną gwiazdą - roześmiałam się.
-Jak to nie? A to?- powiedziała młoda wskazując na jeden z plakatów na którym widniało zdjęcie na którym całuje się z Zaynem, a tak brzmiało hasło 'ADDIE DOBRZE ZAYNA ZNA, GŁOSUJ NA NIĄ ON ODWIEDZI NAS'.
Zaniemówiłam.
-Ja kocham One Direction. Zayna w szczególności. Tak bardzo ci zazdroszczę, tak bardzo! - krzyczała ze łzami w oczach dziewczyna.
-E,e... ja, ja  ... yyy... bo .....yyy.....
- Ona ci załatwi widzenia z One Direction!- przerwała mi nagle Jessica.
-Serio? - krzyknęła młoda.
-Serio?- krzyknęłam.
- No jasne. Ona jest ich przyjaciółką. Odezwiemy się w tej sprawie tylko jak się nazywasz? - zapytała Jess.
- Ja jestem Alison - odparła nieśmiało.
-Pięęęknie, odezwiemy się .... - rzekła moje przyjaciółka.
Przez kilka minut stałam jak słup soli! Nie mogłam dociec co się właśnie stało.
- Jess, jak mogłaś? Ty mnie zgłosiłaś? Ja nie mam czasu na bycie przewodniczącą. A to z Zaynem? Co ty odwalasz? - krzyknęłam.
- Luzik, będzie gites. Chodź na fizę - odpowiedziała Jess ze spokojem.
Dalsze lekcje mijały bez szwanku. Aczkolwiek czułam dużą złość do Jessiki. Jak ona mogła mi to zrobić.
Na przerwie przed 8 lekcją - matmą podeszła do mnie Aurora Marmouget.
- No proszę, proszę... Myślisz, że jak wstawisz zdjęcie z jakimś chłoptasiem to na ciebie będą głosować? Szkoda mi cię kochanie - rzekła.
- Daj mi spokój ok? Po co ci druga kadencja?- zapytałam.
- Jak po co? Przeszłam do 3 klasy. Trzeba pokazać maluchom kto tu rządzi. Nigdy nie było tak żeby ktoś z 2 lub 1 był przewodniczącym, tylko mi się ostatnio zdarzyło więc odpuść sobie!- krzyknęła Aurora.
Nie wdawałam się w dalszą dyskusję.
Po lekcjach nie bardzo wiedziałam gdzie iść bo z rodzicami mam napiętą atmosferę. Postanowiłam się przejść wzdłuż lasu. Nie wiem dlaczego ale nikogo tam nie było. Zawsze spacerowały tam staruszki, matki z dziećmi itp. Ale w takiej ciszy może i lepiej. Szłam i szłam. Nagle zrobiło mi się gorąca. I... zemdlałam .. prawdopodobnie.
Obudziłam się w jakimś samochodzie. Tak dokładniej na tylnym siedzeniu. Byłam pewna, że jestem porwana.
-Zostaw... zostaw mnie zboczeńcu .... nie gwałć mnie... już kiedyś doświadczyłam tego !!! - zaczęłam krzyczeć z płaczem.
Samochód się zatrzymał. Myślałam, że zemdleję. Moim 'gwałcicielem' był Niall.
-Addie, spokojnie. Wracałem od dentysty i zobaczyłem osobę leżącą na trawie. To byłaś ty. Właśnie wiozę cię do twojego domu - powiedział Horan.
-NIE! Nie do mojego domu.. proszę... i nie pytaj dlaczego... - powiedziałam.
-No dobrze, jedziemy do mnie. Chłopaków nie ma to porobimy coś fajnego-powiedział z uśmiecham Nialler.
Gdy przyjechaliśmy do Willi Niall wprowadził mnie do salonu. Usiadłam. Razem z Niallem długo gadaliśmy. On miał takie piękne oczy, że nie mogłam się skupić. Przypomniał mi się Zayn. Nie wiem czemu. Nagle łza pociekła po moim policzku. Zaczęły się toczyć strumieniami. Nie potrafiłam ich powstrzymać. Tyle wspomnień miałam w tym domu.
- Co się dzieje? - zapytał przerażony Niall.
- Wspomnienia ... - rzekłam cicho.
- Uspokój się, dobrze? Zmienimy miejsce. Pojedziemy gdzieś. Ale nie płacz. Addie, popatrz na mnie i przyrzeknij, że nie będziesz już płakać - wygłosił mowę Horanek.
Spojrzałam w oczy Nialla. Nie mogłam wydusić słowa.
-Jakie ładne oczy. Takie ładne... kocham je... - pisnęłam cicho przez łzy.
-Ładne? Podobają ci się? - zapytał Niall.
-Tak...- odpowiedziałam i pocałowałam go.
On nic nie odpowiedział. Wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Bez słów. Zapowiadał się romantyczny wieczór. Bardzo romantyczny i namiętny.


______________________________________________________________________
UHU, MOJA OPOWIEŚĆ STANIE SIĘ BYĆ NAMIĘTNA. COŚ DLA ZBOCZUSZKÓW ;) NIE, OCZYWIŚCIE TAKI ŻARCIK ;) PROSZĘ O KOMENTARZE.

2 komentarze:

  1. Świetne !!! Będę wpadać i obserwuję + liczę na rewanż :

    http://przygody-sary.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne opowiadanie ;)
    Obserwuję, liczę na rewanż.


    ♥ ♥ ♥

    Zapraszam na blog. O książkach.
    http://mildiebooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Czytasz opowiadanie? Dodaj komentarz. Prooszę. ;D