- Addie? Wszystko ok ? - zapytał nieśmiało jakiś głos.
- Tak. Wszystko dobrze oprócz niczego!- krzyknęłam z płaczem.
Gdy podniosłam głowę zobaczyłam, że to Louis. Od razu zrobiło mi się lepiej.
- Co ty tu robisz? - zapytałam.
- No... szukaliśmy cię... chcieliśmy z tobą spędzić trochę czasu... - powiedział Lou. - A tak w ogóle to co się stało? - dodał.
Opowiedziałam mu o wszystkim. O tej dziewczynie i o zabranych autografach. Na co Louis machnął ręką i powiedział:
- Po co ci autografy jak teraz masz nas na co dzień.
Jeju ... to fajnie zabrzmiało. Mam One Direction na co dzień. Za chwile podbiegł do nas Zayn.
- Co wy tu robicie? Idziecie na lody ?- powiedział.
- No jasne - wykrzyknęłam ocierając łzy.
Ten dzień był fantastyczny. Byliśmy na lodach a potem na London Eye. Byłam tak zaaferowana, że całkiem zapomniałam ze mam lek wysokości. Gdy znaleźliśmy się na samej górze zrobiło mi się gorąco i zakręciło mi się w głowie.
- Coś nie tak?- zapytał mnie Harry.
- Nie no coś ty - zupełnie nieświadomie kłamałam.
Wszyscy na London Eye bawili się świetnie a ja się tak męczyłam. W końcu zrobiło mi się strasznie nie dobrze.
- Addie, na pewno jest wszystko dobrze?-zapytał mnie z obawą w głosie Niall.
Już nie dałam rady kłamać i rzekłam:
-Jest mi strasznie nie dobrze. Mam lęk wysokości. Całkiem o tym zapomniałam!
- Ups. No to problem. Mamy tu jeszcze 3 okrążenia!-krzyknął zmartwiony Liam.
- Spokojnie oddychaj i koniecznie zamknij oczy - powiedział Zayn.
Ja zamknęłam oczy i oddychałam. Nagle poczułam ścisk w brzuchu i ... ze tak brzydko powiem " puściłam pawia " . Strasznie było mi wstyd. Najgorsze było to, że zwymiotowałam sie na buty Zayna!
-O boże, przepraszam.Jestem idiotką!- krzyknęłam w szoku.
-yyy... Nic się nie stało - powiedział zszokowany Zayn.
Za kilka minut wysiedliśmy z tego London Eye. No i już wiem dlaczego od tylu lat mieszkam w Londynie a nie byłam nigdy na London Eye.
- Mamy nadzieje że już wszystko dobrze - powiedział Harry.
- Tak. Już na pewno - odparłam.
- ufff - rzekli chłopcy.
- Nie jest tak źle. W końcu Zayn będzie miał pamiątkę. Nowe buty za 1000 funtów. Opraw je sobie w ramkę - krzyknął Lou zwijając się ze śmiechu.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Nagle zadzwoniła moja mama. Kazała mi już wracać do domu. Mówi się trudno. Wymieniłam się z chłopcami numerami i pożegnaliśmy się. Umówiłam się z nimi następnego dnia. Gdy wróciłam do domu byłam bardzo szczęśliwa i zmęczona. Nie zjadałam kolacji tylko umyłam się i położyłam spać. Nie mogłam doczekać się następnego dnia.
____________________________________________________________
TO BYŁ KRÓTKI ROZDZIAŁ. ALE TO DLA TEGO ŻE JADĘ NA KOLONIE DO GDAŃSKA. NA 12 DNI. TO OZNACZA, ŻE 4 ROZDZIAŁ BĘDZIE JAKOŚ 15/16 SIERPNIA. KOMENTUJCIE PROOSZE. POZDRAWIAM.
PAPA :***
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Czytasz opowiadanie? Dodaj komentarz. Prooszę. ;D